Wesołych świąt :)

Rodzinnych, ciepłych Świąt Bożego Narodzenia
dla wszystkich Przyjaciół!

Karolina i Tomasz Elbanowscy
wraz z Zespołem Fundacji Rzecznik Praw Rodziców

Dzieci nie zauważą, że się uczą

„Tabliczka mnożenia w wierszykach” –  spotkanie z dziećmi w bibliotece na warszawskim Ursynowie.
Relacja Tvp Info:
– Nauka przez zabawę to najlepszy sposób na zapamiętanie trudnych działań – tłumaczy ideę książki sam autor, który spotkał się dziś z uczniami 2 klasy.
Pełna relacja TVP INFO: https://www.tvp.info/40424121/tabliczka-mnozenia-jak-wyliczanka-dzieci-nie-zauwaza-ze-sie-ucza
Relacja z premiery na profilu FB Ursynoteki
Książeczkę można zamówić na stronie: wierszykidonauki.pl

Premiera książeczki Tomasza Elbanowskiego: Tabliczka mnożenia w wierszykach

Nauka tabliczki mnożenia przez zabawę, premiera książeczki 13.12

Tomasz Elbanowski, Tabliczka mnożenia w wierszykach, twarda oprawa, 80 stron, Wydawnictwo Tabula Rasa, Warszawa 2018
Książeczkę można zamówić na stronie: wierszykidonauki.pl

Premiera 13.12, 10:00, Biblioteka Publiczna, Wypożyczalnia nr 139, Al. KEN 21, Warszawa
Tomasz i Karolina Elbanowscy stworzyli książeczkę, która jest świetnym pomysłem na naukę tabliczki mnożenia. Napisana przez rodziców dla dzieci i sprawdzona z dziećmi w domowych warunkach. To doskonała okazja do wspólnej zabawy i nauki działań, ożywionych w króciutkich historiach, pełnych sympatycznych i ciekawych bohaterów.
Tabliczka mnożenia w wierszykach została skonsultowana metodycznie przez Dorotą Dziamską, autorkę podstawy programowej do klas I-III i przedszkola. Szata językowa została starannie sprawdzona przez Marię Gudro-Homicką, Przewodniczącą Stowarzyszenia Nauczycieli Polonistów, rzeczoznawcę Ministerstwa Edukacji Narodowej. Nowoczesne wierszyki zilustrowane zostały przepięknymi klasycznymi akwarelami Małgorzaty Flis.

Opinia Wojciecha Widłaka, pisarza, autora m. in. Pana Kuleczki:
Czy można polubić tabliczkę mnożenia? Oj, ciężka sprawa. Warto jednak próbować, bo jak wiadomo, umiejętność rachowania przydaje się na co dzień, a jeśli robi się coś, co się lubi, to zwykle robi się to dobrze. Ta książeczka może pomóc w osiągnięciu tego niezwykłego celu. Zabawne, pomysłowe i pomocne wierszyki wpadają w ucho, a towarzyszące im ilustracje sprawiają, że abstrakcyjne działania nabierają konkretnych kształtów – ludzi i zwierząt.
Zresztą, proszę po prostu spróbować tej tabliczki. Smacznego!
Wojciech Widłak

Opinie ekspertów

Opinie metodyczna Doroty Dziamskiej

Kto z nas nie pamięta sympatycznych krótkich wierszyków czy rymowanek z dzieciństwa, które towarzyszyły nam w zabawach podwórkowych i w czasach beztroskiego dzieciństwa. Niektóre z nich pozostają w naszej pamięci na zawsze, próbujemy czasami ich użyć w zabawach z własnymi dziećmi. Choć wyliczanki z podwórka czy tradycyjne rymowane zabawy ulegają pewnym przekształceniom współczesne dzieciństwo bowiem jest nieco inne, język ewaluuje, pojawiają się nowe znaczenia i słowa, nadal rytm, rym, wyliczanka czy krótki wierszyk to narzędzia wykorzystywane w edukacji małych dzieci. Obecnie zjawisko to ma swe uzasadnienie naukowe jego powtarzalność jest widoczna, funkcjonuje w prawie każdej społeczności na świecie. Dzieci bawią się chętnie rymowankami, tworzą wyliczanki, zmieniają i przekształcają ich treść, szybko potrafią się skoncentrować gdy osoby dorosłe mówią do nich wykorzystując rytm i rym.

W okresie prenatalnym to organizm matki dostarcza dziecku rytmiczne wzory poruszania się np. serca i innych narządów. Ten miarowy rytm organów wewnętrznych kształtuje przez dziewięć miesięcy tzw. kompetencję miarowych uderzeń, czyli umiejętność wychwytywania miarowych rytmów z otoczenia. W okresie postnatalnym dziecko bazując na kompetencji miarowych uderzeń uczy się dalej, skupiania uwagi, mowy, myślenia itd. Jest to tak ważna kompetencja, iż bez niej rozwój dziecka byłby bardzo utrudniony.[1] Jej ważność bowiem wiąże się przede wszystkim
z poczuciem bezpieczeństwa dziecka. Dlatego maleńkie dzieci kołysane uspakajają się, a krótkie rytmiczne wypowiedzi rodziców wywołują w malcach radość. Krótka rymowanka jest zatem narzędziem sympatycznej rozwojowej zabawy rodziców z dzieckiem, nauczyciela z uczniami.

Ene due rabe, entliczek pentliczek itd., to przykłady wyliczanek które rozwijają aparat mowy są bowiem ćwiczeniami w artykulacji, ale pomagają także wybrać, który kolega w zabawie jako pierwszy rzuci piłką lub jako pierwszy posprząta. Wyliczanka, rymowanka może zatem spełniać różnorodne funkcje których efektem będzie zgodna wartościowa zabawa z dziećmi.

W książce Karoliny i Tomasza Elbanowskich przedstawione współczesne krótkie rytmiczne
i rymowane teksty opatrzone pięknymi ilustracjami  Małgorzaty Flis zapraszają rodziców i dzieci do wspólnej eksploracji przestrzeni matematycznej. Teksty i ilustracje to wynik rzeczywistej zabawy rodziców z dziećmi, a jednocześnie propozycja aby do takiej zabawy zachęcić nie tylko rodziców także wychowawców, nauczycieli itd. Książka jest materiałem, z którym możemy pracować na wiele sposobów, wyznaczając różne cele do osiągnięcia przez dziecko. Warto zwrócić uwagę, że zaproponowany tekst w zabawie z dzieckiem zawsze musi być zintegrowany z ilustracją, która potwierdza istotę tekstu, czasami uzupełnia informacje, aby cały tekst zrozumieć. Ponieważ istotna dla rozwoju umiejętności liczenia, dodawania, mnożenia  jest wyobraźnia dziecka tekst i ilustracja mają pomóc dziecku w wyobrażaniu sobie przedstawionego procesu, a nie jedynie tzw. wyniku mnożenia. Materiał zawarty na jednej stronie może stać się początkiem samodzielnego rysowania, przekształcenia obrazu w inne działania matematyczne, próbą  w odkryciu własnego rymu itd. Przedstawiona książka nie jest publikacją wyłącznie  do czytania i oglądania ale materiałem do aktywnego intencjonalnego działania.

Dorota Dziamska
Koordynator zespołu ekspertów – autorów Podstawy programowej dla klas i – III i Podstawy programowej wychowania przedszkolnego

1] Carla Hannaford – Zmyślne ruchy które kształtują umysł – Wydawnictwo Medyk.

 

Opinia językowa rzeczoznawcy MEN Marii Gudor-Homickiej

Język wierszyków matematycznych jest poprawny, zgodny z normą wzorcową, styl neutralny. Teksty nie budzą zastrzeżeń pod względem ortograficznym, interpunkcyjnym, stylistycznym. Myśli formułowane są w sposób jasny i logiczny. Praca ma wiele zalet. Sam pomysł nauki mnożenia poprzez połączenie obrazu z tekstem wymuszający spostrzegawczość matematyczną zasługuje na uznanie. Rymowanki wspierają naukę tabliczki mnożenia, co jest ważne, bowiem od wielu lat tabliczka mnożenia jest traktowana z pobłażaniem. Integrują treści matematyczne, przyrodnicze, językowe, wzbogacają słownictwo, umożliwiają ćwiczenie wymowy, dykcji, intonacji, uczą i bawią, działają na zmysły dziecka, tym samym ułatwiają naukę. Na uwagę zasługują wyrazy lub grupy wyrazów ćwiczących wymowę jak: wyszczerzył ząbki dziadunio szczery, zjeść sześć, szczurki, dziurki, pędźcie, pożar gaście, trup cyrkowych oraz zabawy słowem: Prosiaczki uświniły, słonie zasłoniły itp. Rymowanki zawierają też walory wychowawcze, np.: ,,sześć szczęśliwych matek pięcioraczki pieści”.

Książeczka z rymowankami powinna trafić do każdej szkoły podstawowej jako ciekawa lektura, która rozwija wyobraźnię, uczy i bawi.

Maria Gudro-Homicka
Honorowa Przewodnicząca Stowarzyszenia Nauczycieli Polonistów, współautorka Podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej, rzeczoznawca Ministerstwa Edukacji Narodowej oceniający podręczniki

Udało się doprowadzić do uwolnienia

Michalina, młoda dziewczyna, która spędziła rok w areszcie pod absurdalnymi i niepotwierdzonymi zarzutami z ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie wyszła właśnie na wolność. Przemoc Michaliny wobec dzieci miała polegać na „stosowaniu diety bezcukrowej i bezglutenowej, przemocy psychicznej polegającej na ograniczeniu kontaktów z rówieśnikami, na zakazie korzystania z komputera, oglądania telewizji, słuchania radia, zmuszaniu starszej dziewczynki do opieki nad młodszą siostrą”. Nasza Fundacja interweniowała w jej sprawie u Ministra Sprawiedliwości i w Prokuraturze Generalnej. Prawdziwą batalię o uwolnienie córki stoczyła mama Michaliny. Historia została też nagłośniona w Sprawie dla Reportera 28 czerwca tego roku.
Pani Michalina, żeby opiekować się córkami swojego męża zrezygnowała ze studiów prawniczych i pracy. Dziewczynki po tragicznej śmierci matki wymagały specjalistycznej opieki. Pani Michalina korzystała z pomocy psychologa. W aktach sprawy, które czytaliśmy są wspólne zdjęcia dzieci z panią Michaliną, laurki malowane dla niej w czasie objętym zarzutem. Dziewczynki były bardzo związane z Michaliną i traktowały ją jak mamę. Na przesłuchaniu dziewczynki nie potwierdzały przemocy z jej strony, a starsza dziewięcioletnia mówiła, że „mama nigdy jej nie biła”. Została również dołączona z tego okresu dokumentacja medyczna dziewczynek, z których wynika, że pani Michalina była w kontakcie z lekarzem i nie potwierdza zarzutu braku konsultacji lekarskich. W aktach również znajdują się bardzo dobre opinie z przedszkola.
Niestety okazało się, że poważniejsze zastrzeżenia budzi zachowanie męża Michaliny wobec żony i dzieci. Prawdopodobnie z tego powodu wraz z ojcem dzieci Michalina trafiła do aresztu. Dziś kobieta szczęśliwie mogła wrócić do domu, a dalsze postępowanie będzie odbywało się w warunkach wolnościowych.

Telefon Wsparcia Rodziców udziela pomocy 300 rodzinom rocznie:
https://rzecznikrodzicow.pl/telefon-wsparcia/

Oświadczenie Fundacji Rzecznik Praw Rodziców ws gdańskiego Modelu równego traktowania

Warszawa, 30 sierpnia 2018

OŚWIADCZENIE FUNDACJI RZECZNIK PRAW RODZICÓW

Przedstawiamy stanowisko Fundacji Rzecznik Praw Rodziców w związku ze skargami rodziców z Gdańska o naruszania ich prawa do wychowania dzieci zgodnie z własnymi poglądami poprzez realizację programu Zdrovve love oraz uchwałę o Modelu na rzecz równego traktowania.

Przypominamy, że w polskim systemie oświaty organizację nauki reguluje rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej tzw. podstawa programowa. Jakiekolwiek programy rozszerzające treści nauczania poza podstawę nie mogą pozostawać w sprzeczności z tym fundamentalnym dokumentem.

Jeśli rodzice nie wyrażają zgody na realizację wykraczających poza program nauczania treści, szkoła nie ma prawa takich treści przekazywać.

1. Za wdrożenie i respektowanie podstawy programowej odpowiada dyrektor szkoły i przedszkola a kontroluje ją kuratorium oświaty.

2. Rodzice mają prawo zgłaszania dyrekcji swojego stanowiska wobec realizowanych w szkole działań edukacyjnych. Dyrekcja ma obowiązek uwzględnić zdanie rodziców. Decyzja o poszerzaniu programu nauczania o nowe treści należy przede wszystkim do rodziców.

3. Rodzina jako pierwszy podmiot jest źródłem wartości i norm społecznych dla dziecka, potem społeczność szkolna, lokalna itd.

Podstawa programowa dla przedszkoli zawiera m.in. następujące zapisy:

9) współdziałanie z rodzicami, różnymi środowiskami, organizacjami i instytucjami, uznanymi przez rodziców za źródło istotnych wartości, na rzecz tworzenia warunków umożliwiających rozwój tożsamości dziecka;

10) systematyczne uzupełnianie, za zgodą rodziców, realizowanych treści wychowawczych o nowe zagadnienia, wynikające z pojawienia się w otoczeniu dziecka zmian i zjawisk istotnych dla jego bezpieczeństwa i harmonijnego rozwoju;

Podstawa programowa edukacji wczesnoszkolnej zawiera zadanie organizacji zajęć:

  1. e) umożliwiających poznanie wartości i norm społecznych, których źródłem jest rodzina, społeczność szkolna, społeczność lokalna i regionalna, naród, oraz rozwijanie zachowań wynikających z tych wartości, a możliwych do zrozumienia przez dziecko na danym etapie rozwoju,

Podstawa programowa kształcenia ogólnego zawiera następujący zapis:

Działalność wychowawcza szkoły należy do podstawowych celów polityki oświatowej państwa. Wychowanie młodego pokolenia jest zadaniem rodziny i szkoły, która w swojej działalności musi uwzględniać wolę rodziców, ale także i państwa, do którego obowiązków należy stwarzanie właściwych warunków wychowania.

Dorota Dziamska
Koordynator zespołu ekspertów Ministerstwa Edukacji Narodowej, autorów podstawy programowej dla wychowania przedszkolnego oraz podstawy programowej kształcenia ogólnego w zakresie edukacji wczesnoszkolnej
Członek Rady Fundacji Rzecznik Praw Rodziców

Tomasz i Karolina Elbanowscy
Zarząd Fundacji Rzecznik Praw Rodziców

Raport: Obszary edukacji wymagające zmian

System edukacji w Polsce jest obciążony problemami wynikającymi z wieloletnich zaniedbań. Cześć z nich dziedziczona jest po czasach PRL, tak jak nauka w trybie zmianowym. W kolejnych latach nowe problemy pojawiły się wraz
z przekazaniem oświaty samorządom. Zarzucono standardy obowiązujące w jeszcze w latach osiemdziesiątych w zakresie żywienia, dostępu do opieki medycznej a nawet w zakresie bezpieczeństwa uczniów.

CAŁY RAPORT

Problemy szczególnie istotne ze względu na skalę oraz poważne skutki to:

1. Ciężkie plecaki noszone przez uczniów są przyczyną wielu wad i schorzeń. Badanie GIS i organizacji pozarządowych „Lekki tornister” w 2016 r. ujawniło, że wśród uczniów klas I-III szkoły podstawowej 58% uczniów miała za ciężkie plecaki.
2. Zmianowość i zbyt krótkie przerwy to charakterystyczne i powszechne problemy systemu edukacji w Polsce. Badanie NIK z 2017 ujawniło, że w żadnej ze skontrolowanych szkół nie zorganizowano uczniom zajęć z pełnym uwzględnieniem zasad higieny pracy umysłowej.
3. Żywienie w szkołach pozostaje na niskim poziomie dostępności i jakości. Niska wartość kaloryczna posiłków, brak możliwości zjedzenia w spokoju ciepłego posiłku a nawet podawanie w cateringu przeterminowanej żywności to standardowe problemy wykazywane w corocznych kontrolach. Z ciepłych posiłków korzystała niewielka część uczniów; tylko w 28% szkół więcej niż połowa (Raport banków żywności, 2016)
Tylko 330 szkół, czyli w 1% placówek, zorganizowało wydawanie napoju uczniom (w tym wody) (Badanie Głównego Inspektoratu Sanitarnego 2014).

4. Uczniowie niepełnosprawni natrafiają na szereg problemów, które ograniczają ich prawo do równego dostępu do edukacji. 28% dyrektorów szkół ogólnodostępnych deklaruje brak odpowiedniego wyposażenia infrastruktury w związku z niepełnosprawnością uczniów. (Badania ścieżek edukacyjnych niepełnosprawnych dzieci, uczniów i absolwentów, 2014)
CAŁY RAPORT

Raport stanowi syntezę wniosków na temat najczęściej identyfikowanych problemów w obszarze edukacji w Polsce na przestrzeni przede wszystkim pięciu ostatnich lat. Oparty został na bogatej podstawie faktograficznej ze 150 raportów Najwyższej Izby Kontroli, Głównego Inspektoratu Sanitarnego, badań własnych samorządów, organizacji pozarządowych, instytucji naukowych takich jak Instytut Badań Edukacyjnych oraz sondaży opinii publicznej.
Raport powstał w ramach projektu „Zmiany w systemie edukacji w Polsce odpowiedzią na oczekiwania społeczne i zmiany gospodarcze” współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego, realizowanego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej w partnerstwie z Fundacją Rzecznik Praw Rodziców.

Z premierem o odbieraniu dzieci i nauce zmianowej

Dziś udało nam się coś o co zabiegaliśmy od wielu miesięcy. Mogliśmy porozmawiać z premierem Mateuszem Morawieckim i przekazać mu dwie najważniejsze dziś naszym zdaniem kwestie: problem odbierania dzieci rodzicom bez wyroku sądu i problem nauki zmianowej, która jest do dziś w Polsce niezrozumiałym reliktem PRL.
Premier był otwarty i przychylny naszej opinii. Udało się też coś co przy oficjalnym spotkaniu nie byłoby możliwe: do rozmowy mogła dołączyć pani minister Anna Zalewska.
Kwestią odbierania dzieci bez wyroku sądu i pochopnego odbierania dzieci rodzicom zajmujemy się od pięciu lat w ramach Telefonu Wsparcia Rodziców. Zachęcamy do zapoznania się na naszej stronie z comiesięcznymi sprawozdaniami Telefonu. Urzędnicy potrafią przydzielić rodzinie kuratora po jednorazowej bójce dziesięciolatków w szkole, a dzieci sprawiające zbyt wiele kłopotu np. cierpiące na ADHD szkoła potrafi zgłosić do sądu rodzinnego.
O tych samych sprawach i niesprawiedliwych przepisach, które umożliwiają tego typu ingerencje w rodzinę rozmawialiśmy wczoraj również z Ministrem Sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro i wiceministrem Patrykiem Jakim. W tej sprawie spotykamy się również z minister Elżbietą Rafalską. Nie ustajemy w zabiegach o zmianę prawa.

Nauka zmianowa również jest przedmiotem naszych nieustannych zabiegów. Wiemy z badań polskich i międzynarodowych, że nauka w godzinach popołudniowych, szczególnie trudniejszych przedmiotów jest nieefektywna a zmianowość nie występuje w naszych kręgu cywilizacyjnym, a jedynie w przeludnionych krajach trzeciego świata takich jak Indie czy Pakistan. Uważamy że najwyższa pora skończyć z przyzwoleniem na standard, który destabilizuje rytm biologiczny dzieci i życie rodzin.

Zobaczymy co wyniknie z naszych zabiegów. Wiedzcie tylko, że wykorzystujemy każdą okazję, tak jak dziś na imprezie telewizji wPolsce, żeby zabiegać o realizację rodzicielskich postulatów!

Białogard – happy end

Mamy dobrą wiadomość. Zadzwonił do nas ojciec dziecka z Białogardu, wokół którego przed rokiem rozpętała się ogólnopolska nagonka. Powiadomił nas o oddaleniu przez sąd wszelkich zarzutów i zakończeniu sprawy.

We wrześniu ub. roku szpital zaskarżył rodziców do sądu, za to że odmawiają zabiegów profilaktycznych i higienicznych noworodka. Na pośpiesznie zorganizowanej na terenie szpitala sprawie rodzice zostali pozbawieni wpływu na decyzję o losie dziecka. W takiej sytuacji w drugiej dobie po porodzie opuścili szpital.
Rozpętano wokół nich ogólnopolską nagonkę z oskarżeniem o porwanie wcześniaka (dziecko było donoszone jak zeznał lekarz prowadzący ciążę), urządzono blokadę dróg w trzech powiatach a zarzuty lekarzy wsparł publicznie ówczesny minister zdrowia. Rodzice noworodka ścigani jak przestępcy musieli się ukrywać. Prezes Fundacji Karolina Elbanowska interweniowała m. in. w Komendzie Powiatowej w Białogardzie o odwołanie obławy. Policjanci na szczęście wykazali się zrozumieniem sprawy i obławę odwołano. Fundacja wydała do mediów Oświadczenie
w obronie rodziców oraz zdobyła wsparcie merytoryczne eksperta w zakresie pediatrii.

Dziś wszelkie zarzuty wobec rodziców zostały oddalone.

Przypominamy naszą publicystykę w tej sprawie oraz aktualności z tamtego czasu. Oby takie łamanie praw rodziców i to w najdelikatniejszym okresie, już nigdy się nie powtórzyło.

Z Wiceminister Zdrowia o tym kto może badać dzieci psychologicznie

Panią Wiceminister Zdrowia Józefę Szczurek-Żelazko odwiedziliśmy w związku z pomysłem resortu zdrowia na szkolenie m.in. pedagogów szkolnych w zakresie diagnozowania problemów psychologicznych dzieci. Przekazaliśmy pani minister, że będzie to skutkowało zwiększoną skalą pochopnych ingerencji w rodziny. Już teraz wiele spraw kierowanych jest do sądów rodzinnych przez pedagogów w sytuacji gdy szkola nie radzi sobie np z nadpobudliwym uczniem cierpiącym na ADHD.

Pomysł resortu wiąże się z przepełnieniem na oddziałach psychiatrii dziecięcej pod koniec roku szkolnego, związanym z presją na jaką narażeni są uczniowie w związku z wystawianiem ocen. Według nas zamiast jedynie leczyć objawy należy raczej zapobiegać przyczynom problemów psychologicznych u dzieci, które są systemowe.

Dlatego też poprosiliśmy panią minister o wsparcie naszych zabiegów o zniesienie nauki zmianowej, która zaburza dzieciom rytm okołodobowy, nie pozwala na regenerację i wypoczynek. Podobnie jak przeciążenie pracami domowymi, które wiąże się dodatkowo z problemem ciężkich plecaków. Spotkaliśmy się z pełnym zrozumieniem. Pani minister również uważa, że to właśnie w tym zakresie powinnismy kopiować wzorce zachodnie czyli zapewnić uczniom dobre warunki, zdrowe żywienie a na przerwach zachęcać dzieci do ruchu na świeżym powietrzu zamiast zamykać je na klucz w szkolnych murach.

Kolejnym tematem jaki omawialiśmy była pomoc matkom w trudnościach w ramach projektu mamaniejestsama.

Ocena Fundacji Rzecznik Praw Rodziców do rozporządzenia o warunkach w szkołach

Fundacja Rzecznik Praw Rodziców informuje, że ocenia inicjatywę uregulowania kwestii bezpieczeństwa i higieny w szkołach jako potrzebną i konieczną, a przedstawione rozwiązania jako zaprojektowane w dobrym kierunku, choć ich zakres oceniamy jako stanowczo niewystarczający.

Projekt Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach przesłany do konsultacji publicznych 26 lipca br. stanowi okazję do podsumowanie działania dotychczasowej regulacji tj. Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach
(Dz. U. z 2003 r. Nr 6, poz. 69, z późn. zm.).

Obowiązujące Rozporządzenie z 2002 roku, ze zmianami w r. 2009, 2010 i 2011, stanowi ważny etap na drodze do uregulowania kwestii bezpieczeństwa i higieny w szkołach. Jednocześnie pozostawia duży zakres istotnych problemów poza obszarem regulacji
co powoduje nie tylko brak właściwego zabezpieczenia higienicznych warunków nauki,
ale również zagrożenie dla bezpieczeństwa dzieci. Podobnymi wadami wydaje się obciążony przedstawiony projekt.

Informacje statystyczne z ubiegłych lat przynoszą m. in. następujące dane:
– w świetle wytycznych Głównego Inspektora Sanitarnego wśród uczniów I klasy szkoły podstawowej 65% uczniów nosi za ciężkie plecaki, w klasach I-III szkoły podstawowej 58% uczniów, w starszych klasach ponad 40% uczniów (badanie Lekki plecak z 2016 r. na grupie 115 tys. uczniów). Ciężkie plecaki noszone przez uczniów są przyczyną wielu wad i schorzeń takich jak zwyrodnienia kręgosłupa i stawów, nieprawidłowości w funkcjonowaniu narządów wewnętrznych, bóle kończyn (PWIS w Katowicach, 2009).

– plany lekcji zakładające naukę zmianową, blokowanie trudnych przedmiotów i uczenie ich o późnych godzinach ignorują zasady higieny pracy w ponad 70% placówek (NIK 2017)

– ciepłe posiłki w ciągu dnia nauki są dostępne dla mniej niż 50% polskich uczniów (Raport banków żywności, 2016). Polscy uczniowie są systemowo pozbawieni dostępu do wody pitnej. W roku 2014 tylko około 1% placówek w kraju organizowało wydawanie napoju uczniom, w tym wody (GIS 2014). Zjedzenie obiadu w spokojnych warunkach jest trudne, gdyż nie obowiązują ustalone długości przerw obiadowych. W praktyce jest to często niewiele ponad 15 minut (np. w 1/3 warszawskich szkół krócej niż 20 minut).

W świetle przywołanych danych, oraz po uwzględnieniu obowiązkowości uczestnictwa dzieci w systemie edukacji od zerówki do 18 roku życia, rodzi się pytanie o zakres odpowiedzialności państwa za przywołane nieprawidłowości i ich skalę, w perspektywie poszkodowanych jednostek i całego społeczeństwa. Podniesienie poziomu higieny
i bezpieczeństwa jawi się jako konieczne.

W tej perspektywie doceniamy podjęcie w Rozporządzeniu następujących tematów:
– sformułowane w $ 4, w sposób bardziej kategoryczny niż dotychczas, stwierdzenie
o konieczności higienicznego planowania planu zajęć oraz regulację zawartą
w tym samym $ zapis: Zajęć wymagających intensywnego wysiłku umysłowego uczniów nie planuje się po szóstej godzinie zajęć w danym dniu.
– podkreślenie w $ 5 odpowiedzialności dyrektora za ciężar plecaków uczniów: Dyrektor zapewnia uczniom miejsce w szkole na pozostawienie podręczników i przyborów szkolnych.
– zapis $ 21 rozszerzający katalog osób przeszkolonych do udzielenia pierwszej pomocy: Pracownicy szkoły podlegają przeszkoleniu w zakresie udzielania pierwszej pomocy.
– próbę doprecyzowania w $ 13 konieczności zapewnienia uczniom czasu na regenerację
w czasie przerw o minimalnej długości 10 minut. Jest to słuszne założenie stawiające priorytet higienicznych warunków nauki dzieci przed zapewnieniem komfortu pracy personelowi szkoły
– próbę doprecyzowania w $ 10 konieczności zapewnienia uczniom dostępu do wody pitnej.

Jednocześnie oceniamy powyższe rozwiązania za wymagające rozwinięcia z poniższych powodów:

Zwracamy uwagę na fakt, że jako główna przyczyna noszenia ciężkich plecaków wymieniane są wymagania programu nauczania: w wielu przypadkach uczniowie nie korzystają
z możliwości pozostawienia podręczników na terenie placówki, ponieważ program nauczania wymaga zabrania podręcznika do domu w celu odrobienia pracy domowej lub nauki
na kolejny dzień (WSSE Kraków 2015).
Brak w projektowanym Rozporządzeniu rozwiązania systemowego w tym zakresie, w postaci ograniczenia możliwości zadawania obszernych prac domowych, prac przekraczających wykorzystanie materiału zapamiętanego z lekcji (konieczność douczenia się, sprawdzenia
w podręczniku), będzie skutkował wprost wadami postawy u dzieci. Z tego powodu uważamy za konieczne z punktu widzenia priorytetu ochrony zdrowia publicznego
oraz priorytetu wypełnienia przez państwo zobowiązań z zakresu przestrzegania praw dziecka , szczególnie w zakresie art. 24 Konwencji o prawach dziecka (nie działania na szkodę zdrowia dziecka) i art. 31 (prawo do czasu wolnego i wypoczynku) wprowadzenie zapisu
o konieczności pozostawienia w szkole podręczników i ćwiczeń.

Z tego samego powodu konieczne wydaje się uszczegółowienie zapisu o nałożeniu na dyrektora obowiązku zapewnienia dostępu do wody pitnej. Nie wydaje się wystarczającym wypełnieniem tego zobowiązania fakt podłączenia szkoły do sieci wodociągowej. Woda pitna musi być dostępna w formie odpowiedniej do wieku i potrzeb dziecka a także do standardu cywilizacyjnego tj. podobnie jak w urzędach publicznych i zakładach pracy udostępniona
w punktach/zbiornikach wyraźnie oznaczonych jako zawierające wodę przeznaczoną do picia i w formie umożliwiającej jej nabranie i kulturalne, spokojne spożycie. Nie jest z pewnością taką formą kran w łazience bez dostępu do naczynia umożliwiającego nabranie wody.

Koniecznością z zakresu higieny procesu nauczania jest zniesienie nauki w trybie zmianowym. Nauka w późniejszych godzinach popołudniowych jest naznaczona niską efektywnością i nie powinno się wówczas organizować lekcji. Rozpoczynanie i zakończenie zajęć powinno się odbywać w sposób regularny, podobny każdego dnia tygodnia. Jest to konieczność zarówno ze względu na dobro dzieci jak i na dezorganizację poprzez naukę zmianową życia rodzin. Regulacja dotycząca problemu zmianowości powinny się znaleźć
w Rozporządzeniu. Wydłużanie przerw przewidziane w $ 13, powinna nastąpić po zniesieniu nauki zmianowej.

Koniecznością ze względu na zapewnienie higienicznych i bezpiecznych warunków przebywania dzieci w placówkach edukacyjnych wydaje się zapewnienie prawa do ciepłego posiłku dobrej jakości i zapewnienie czasu na jego zjedzenie. W świetle przywołanych powyżej badań organizacja przerwy obiadowej długości 30 minut wpływa na większe spożycie owoców i warzyw i przekłada się wprost na zdrowie uczniów, zarówno jednostek jak i zdrowie publiczne. Proponowane zapisy $ 10 i $ 13 pozostawiające dowolność
w zakresie nie tylko formy ale faktu organizowania lub nie organizowania żywienia w szkole wydają się w tym zakresie dalece niewystarczające, w sytuacji w której ponad połowa dzieci nie je podczas zajęć ciepłych posiłków a wiele szkół w Polsce nie tylko nie prowadzi kuchni, ale nawet nie posiada stołówki.

Cenna regulacja podnosząca wymagania w zakresie przeszkolenia do udzielania pierwszej pomocy wydaje się niezbędna do dalszego dookreślenia w zakresie standardu tego szkolenia, jego programu i frekwencji szkoleń (konieczności regularnego powtarzania przyswojonej wiedzy).

Poważniejsze wypadki w szkołach, które są liczone w setkach rocznie, wymagają każdorazowej analizy przyczyn wypadku i konieczności wypracowania i wdrożenia przepisów, które będą zapobiegać podobnemu zdarzeniu w przyszłości, nie tylko na poziomie szkoły, ale na poziomie krajowym.

Wyrażamy nadzieję, że Pani Minister przychyli się do głosu rodziców i wdroży oczekiwane
od wielu lat, niezbędne, cywilizacyjne zmiany.

Z wyrazami szacunku
Tomasz i Karolina Elbanowscy
Fundacja Rzecznik Praw Rodziców