Sprawozdanie Telefonu Wsparcia czerwiec 2026

Opis wybranej sprawy

1-30 czerwiec 2026 

Liczba zgłoszeń: 29

Zgłoszenia rodzin, którym odebrano dzieci:  9

Zgłoszenia rodzin, którym grozi odebranie dzieci: 12

Zgłoszenia osób mających problemy z instytucjami państwowymi: 8

Do Fundacji zgłosiła się rodzina wychowująca pięcioro dzieci. Rodzice od początku starali się budować dom oparty na świadomym podejmowaniu decyzji dotyczących wychowania oraz edukacji swoich dzieci. Dwoje najstarszych chłopców realizuje edukację domową. Matka dzieci jest pedagogiem z wykształcenia i ma doświadczenie zawodowe zdobyte wcześniej w placówce opiekuńczo-wychowawczej.

Wybrana przez rodziców droga nie spotkała się jednak z akceptacją dziadków. Różnice dotyczyły przede wszystkim sposobu wychowania dzieci oraz edukacji domowej. Dziadkowie preferowali bardziej tradycyjny model i z trudem przyjmowali fakt, że rodzice ich wnuków podejmują inne decyzje niż te, które oni sami uważali za właściwe.

Z czasem różnica poglądów zaczęła coraz mocniej wpływać na relacje rodzinne. Rodzice mieli poczucie, że ich decyzje są podważane, dlatego zdecydowali się wyznaczyć dziadkom wyraźne granice. Nie chodziło o zerwanie więzi między dziadkami a wnukami, lecz o jasne określenie ról: dziadkowie mogą być ważną częścią życia dzieci, ale odpowiedzialność za wychowanie i podejmowanie najważniejszych decyzji spoczywa na rodzicach.

Postawienie granic nie zostało dobrze przyjęte. Dystans, który pojawił się w rodzinnych relacjach, stał się źródłem kolejnych napięć. Rodzice relacjonowali, że część rodziny nie akceptowała ich wyborów wychowawczych. W tym trudnym już okresie wydarzyła się sytuacja, która przeniosła rodzinny konflikt na zupełnie inny poziom.

Po śmierci kota należącego do dziadków pojawiło się oskarżenie wobec 9-letniego, najstarszego syna. Dziadkowie twierdzili, że chłopiec miał uderzyć zwierzę kijem i że właśnie to doprowadziło do jego śmierci. Wezwano policję, a rodzice zostali poinformowani o skierowaniu materiałów do sądu rodzinnego.

Dla całej rodziny był to moment ogromnego stresu. Rodzice obawiali się nie tylko postępowania dotyczącego śmierci zwierzęcia i konsekwencji dla syna, ale również tego, jak cała sytuacja może wpłynąć na ocenę funkcjonowania rodziny oraz prowadzonej przez nich edukacji domowej. Od początku podkreślali jednak, że znają swoje dziecko, mają z nim dobry kontakt, a jego dotychczasowe zachowanie nie dawało im podstaw, by podejrzewać go o agresję wobec zwierzęcia.

Rodzice wskazywali również, że wszystkie ich dzieci funkcjonują prawidłowo i uczestniczą w życiu społecznym. Korzystają między innymi z biblioteki, uczestniczą w zajęciach parafialnych oraz uczęszczają do szkoły muzycznej. Rodzina podkreślała, że wiele osób spoza najbliższego kręgu rodzinnego może potwierdzić właściwą opiekę nad dziećmi.

W tym czasie rodzina pozostawała w kontakcie z Koordynatorem Telefonu Wsparcia Fundacji. Podczas rozmów omówiono przebieg postępowania, prawa i obowiązki rodziców oraz zasady składania wyjaśnień. Szczególną uwagę zwrócono na spokojną współpracę z instytucjami, przedstawianie faktów oraz unikanie działań podejmowanych pod wpływem silnych emocji.

W toku postępowania rodzinę odwiedził kurator sądowy oraz przedstawiciele Ośrodka Pomocy Społecznej. Przeprowadzono wywiad środowiskowy i dokonano oceny warunków opiekuńczo-wychowawczych. Rodzice współpracowali z instytucjami i przekazywali wymagane informacje.

Kluczowe znaczenie miały ustalenia dotyczące rzeczywistej przyczyny śmierci kota. Badanie pośmiertne zwierzęcia wykazało, że kot cierpiał na chorobę nowotworową, a przyczyną jego śmierci było wykrwawienie wewnętrzne związane z chorobą. Tym samym wyniki nie potwierdziły wcześniejszych podejrzeń kierowanych wobec chłopca.

Po zakończeniu postępowania rodzice przekazali Fundacji informację, że akta sprawy zostały zarchiwizowane, a sąd nie stwierdził nieprawidłowości w zakresie sprawowania opieki nad dziećmi. Dla rodziny był to finał niezwykle obciążającego doświadczenia, które rozpoczęło się od rodzinnego konfliktu, a zakończyło kontaktem z policją, kuratorem, pomocą społeczną i sądem rodzinnym.

Choć sprawa została wyjaśniona, a wobec rodziny nie stwierdzono nieprawidłowości, doświadczeń z tego okresu nie da się po prostu wymazać. Szczególnie tego, co przeżył dziewięcioletni chłopiec, który znalazł się w centrum poważnych oskarżeń ze strony bliskich mu osób. 

Fundacja otrzymała  podziękowania za poświęcony czas, rzeczowe wyjaśnienia, życzliwość i profesjonalne wsparcie. Rodzice podkreślili, że uzyskane informacje pozwoliły im spokojniej przejść przez kolejne etapy postępowania, przygotować się do kontaktów z instytucjami i skutecznie chronić swoje  dziecko.

Obecnie sytuacja finansowa Fundacji jest bardzo trudna i bez pomocy Darczyńców nie będziemy w stanie skutecznie kontynuować naszej misji. Każde wsparcie nawet najmniejsze ma ogromne znaczenie

Możemy działać tylko dzięki Twojemu wsparciu! Twoja pomoc jest ważna!

Nr konta 28 2490 0005 0000 4500 2748 0168

Fundacja Rzecznik Praw Rodziców, ul. Oleńki 3, 05-090 Dawidy bankowe